Miłość mi wszystko wyjaśniła, Miłość wszystko rozwiązała - dlatego uwielbiam tę Miłość, gdziekolwiek by przebywała.
bł. Jan Paweł II - Karol Wojtyła; Poezje

P

Jak działają Katolickie Poradnie Życia Rodzinnego - wywiad z Martą i Henrykiem Kuczaj PDF Drukuj Email

Z Martą i Henrykiem Kuczaj na temat poradnictwa rozmawia Agnieszka Konik-Korn.

1.Przy wielu parafiach naszej archidiecezji istnieją poradnie rodzinne. Czy możecie Państwo powiedzieć, co kryje się pod tą nazwą?

Marta Wierzbicka – Kuczaj: Właściwa nazwa wspomnianych poradni  to Katolickie Poradnie Życia Rodzinnego. Obecnie w naszej Archidiecezji działają trzy typy poradni: poradnie przy parafiach, poradnie dla rodziny i poradnia specjalistyczna. Łącznie jest ich 95. W każdej z nich posługują doradcy życia rodzinnego i inne osoby gotowe nieść pomoc potrzebującym.

2. Skąd wziął się pomysł na utworzenie poradnictwa rodzinnego w naszej archidiecezji? Kiedy powstały pierwsze poradnie?

Henryk Kuczaj: Inicjatorem uruchomienia poradnictwa rodzinnego w ramach działalności Wydziału Duszpasterstwa Rodzin i Instytutu Rodziny był ks. kard. Karol Wojtyła. Była to odpowiedź na naukę o roli świeckich w Kościele będącą jednym z owoców Soboru Watykańskiego II. Niewątpliwy wpływ na decyzję Kardynała miało ukazanie się w 1968 r. encykliki Pawła VI  Humanae vitae, w której papież zachęcił, aby „równi usługiwali równym”, tzn. małżeństwa małżeństwom. W Krakowie pierwsza poradnia dla narzeczonych i małżeństw powstała w 1969 r. a cztery lata później poradnia specjalistyczna przy Bazylice Mariackiej, która działa po dziś dzień.

3. Z jakimi problemami można zgłaszać się do poradni rodzinnych?

Marta Wierzbicka – Kuczaj: Wbrew obiegowej opinii poradnie nie są przeznaczone tylko dla narzeczonych. Mimo, że przygotowujący się do sakramentu małżeństwa zobligowani są do trzech wizyt w poradni życia rodzinnego to do poradni może przyjść każdy kto ma problemy osobiste, małżeńskie, rodzinne czy wychowawcze.  Jeśli okazuje się, że w konkretnym przypadku konieczna jest pomoc specjalistyczna to szukający pomocy są odsyłani do poradni specjalistycznej lub instytucji, która służy ludziom w zgodzie z nauką Kościoła. W poradni przy Bazylice Mariackiej oprócz doradcy dyżur pełni psycholog, psychiatra, radca prawny, kapłan, specjalista od problemów alkoholowych, instruktor NPR i specjalista od trudności z poczęciem dziecka. Nowością jest też udzielanie porad przez doradcę życia rodzinnego w języku angielskim. Wart też wiedzieć, że każdy doradca życia rodzinnego zna przynajmniej jedną z metod Naturalnego Planowania Rodziny i służy pomocą w zakresie rozpoznawania płodności w oparciu o naturalny rytm płodności.

4. Sami Państwo pracujecie w poradnictwie rodzinnym. Czy z Waszej perspektywy widać sens istnienia tego typu instytucji?

Henryk Kuczaj: Oczywiście, że jest sens. Zresztą każdy chrześcijanin jest zobowiązany do niesienia pomocy  potrzebującym. Działalność poradnictwa rodzinnego jest wyrazem troski Kościoła o człowieka. Jeżeli dla Kościoła rodzina jest drogą pierwszą i z wielu względów najważniejszą to istnienie poradni, których misją jest  służba prawdzie o małżeństwie i rodzinie jest po prostu koniecznością.  O sensie istnienia poradni świadczy to, że ludzie do nich przychodzą. Szkoda tylko, że nie wszyscy potrzebujący pomocy korzystają z posługi doradców życia rodzinnego. Sądzę , że wynika to z niewiedzy o tym, że do poradni może przyjść każdy. Bywa też i tak, że nawet sami parafianie nie wiedzą, że w rodzimej parafii istnieje katolicka poradnia życia rodzinnego. Myślę, że zadaniem nas, wierzących jest to, aby tak nie było. Propagowanie poradnictwa jest jedną z form apostolstwa, w którą każdy bez problemu może się włączyć, o ile tylko będzie chciał. Pomoc w pomaganiu to już naprawdę coś!  Tym, co najbardziej przekonuje o sensie istnienia poradni jest to, że wokół nas żyje bardzo dużo  małżeństw i rodzin, które naprawdę są zagubione.  Oby tylko chcieli z niej skorzystać, zanim będzie za późno.

5. Czy można mówić o jakichś konkretnych owocach pracy poradni w naszej archidiecezji?

Marta Wierzbicka – Kuczaj: Jeżeli chodzi o poradnictwo, to trudno wskazać wymierne owoce. Rozwiązywanie trudności małżeńskich i rodzinnych to przecież proces. Bywa, że osoba, która raz odwiedziła poradnię nigdy już do niej nie wraca. Powody mogą być różne. Jedni nie wracają, bo wizyta w poradni  pomogła, a inni dlatego, że nie przyniosła oczekiwanego rezultatu. Tego nie jesteśmy w stanie się dowiedzieć. W poradni obowiązuje pełna dyskrecja, a kiedy osoba sobie tego życzy, to również anonimowość. Osobiście ufam, że  każda wizyta w poradni przynosi dobre owoce, choć niekoniecznie zauważane od razu. Bywa, że spotkanie z doradcą zacznie przynosić pozytywne skutki dopiero po dłuższym czasie. Ważne, aby zgłaszająca się do poradni osoba wiedziona nadzieją na poprawę swojego losu nie utraciła jej, a wręcz przeciwnie wzmocniła ją. Ostatecznie pomóc można komuś, kto zgodzi się na przyjęcie pomocy. Sukces uzależniony jest od siły, determinacji i zgody na współpracę nie tylko z doradcą, ale nade wszystko z Panem Bogiem. Niezastąpione w tym względzie jest korzystanie z  Sakramentów świętych, których depozytariuszem jest Kościół. Każde dobro wyświadczone drugiemu w imię Boga ma sens i wartość. Dlatego osobiście jestem spokojna o owoce misji jaką pełnią doradcy w katolickich poradniach życia rodzinnego. Chciałabym jeszcze dodać, że wszystkie porady w katolickich poradniach są bezpłatne. Natomiast informacje o wszystkich poradniach w archidiecezji krakowskiej znajdują się na stronie internetowej Wydziału Duszpasterstwa Rodzin  www.wdr.diecezja.krakow.pl .

 

Wywiad ukazał się w gazecie parafialnej „Nie samym chlebem”.