Miłość mi wszystko wyjaśniła, Miłość wszystko rozwiązała - dlatego uwielbiam tę Miłość, gdziekolwiek by przebywała.
bł. Jan Paweł II - Karol Wojtyła; Poezje

P

Dialog małżeński - Jacek Grela PDF Drukuj Email

Autor: Jacek Grela

D I A L O G     M A Ł Ż E Ń S K I

 

 

Porozumienie się, zawsze, a szczególnie w małżeństwie, powinno być czasem błogosławieństwa, który wspiera nasze wspólne życie, ułatwia kontakt między sobą, po prostu pomaga być ze sobą, na co dzień. Porozumienie jest ważnym elementem wzrastania we wzajemnej miłości. Pomaga w trudnym życiu rozwiązywać problemy dnia codziennego. Ma to szczególne znaczenie w dzisiejszych czasach, kiedy wiele rodzin przeżywa kłopoty, trudności, w realizacji swojego powołania gubiąc pod drodze sens i istotę sakramentu małżeństwa. Istnieje wiele sposobów na zrealizowanie wspomnianego porozumiewania się w małżeństwie. Jednym z nich jest chociażby proponowany przez Ruch Domowy Kościół – dialog małżeński, zwany często obowiązkiem zasiadania. Źródło inspiracji takiego działania możemy znaleźć na kartach Pisma Świętego w Ewangelii św. Łukasza w rozdziale czternastym:

Bo któż z was, chcąc zbudować wieżę, nie usiądzie wpierw i nie oblicza wydatków, czy ma na wykończenie”- (Łk 14,28), „Albo, który król, mając wyruszyć, aby stoczyć bitwę z drugim królem, nie usiądzie wpierw i rozważy, czy w dziesięć tysięcy może stawić czoło temu, który z dwudziestoma tysiącami nadciąga przeciw niemu”- (Łk 14,31).

 

Rozpoczynając nową drogę życia młodzi małżonkowie podejmują się budowy ogniska rodzinnego w atmosferze wzajemnej miłości. Należy przypuszczać, że będą musieli stoczyć niejedną bitwę o zachowanie tej miłości. W praktyce ma to polegać na tym, że mąż i żona stosunkowo często np., co miesiąc, razem, wspólnie, w obecności Boga, zastanawiają się, jaka jest Jego myśl i Jego wola wobec ich małżeństwa i rodziny po to, aby tę wolę jak najlepiej wypełnić, w celu usunięcia wszystkiego, co zagraża ich jedności małżeńskiej, w celu umocnienia ich ogniska rodzinnego. Można zapytać, dlaczego praktykę tę często nazywamy „obowiązkiem zasiadania”. Słowo – obowiązek - niejako wymusza systematyczność tego działania. Natomiast – zasiadanie - wskazuje na formę tej praktyki polegającą na tym, iż tylko pozycja siedząca gwarantuje nam w spokoju duchowym i psychicznym na pomyślny przebieg naszego spotkania. Po takim określeniu naszego spotkania możemy sobie uzmysłowić, że dialog ten nie jest tylko dziełem małżonków, ale i również dziełem samego Boga. Musimy się jednak otworzyć na Jego działanie chociażby poprzez modlitwę. Do tego potrzebna jest jednak dobra wola obojgu małżonków Jest to chwila szczególnego działania łaski Sakramentu Małżeństwa, sakramentu, poprzez który małżonkowie zobowiązani są do odpowiedzialności za siebie nawzajem, zakotwiczając swoją miłość w Bogu w chwili swoich zaślubin. Czy jest to łatwe do zrealizowania przez współczesnych małżonków? Jak zwykle można powiedzieć: i tak i nie.

 

Bardzo ważnym elementem dialogu małżeńskiego jest umiejętność - słuchania. Polega ona na tym, iż dosłownie posiadamy umiejętność słuchania nie przerywając, nie przeszkadzając, kiedy mówi, przedstawia swoje argumenty, swój pogląd, mój współmałżonek. Aby zrozumieć drugiego człowieka, trzeba najpierw wysłuchać tego, co mówi i jak mówi. Ważny jest ton, brzmienie i barwa głosu, wyraz twarzy, gestykulacja. Słuchanie może być - bierne – gdy słucham uważnie, podążam za tokiem myślenia rozmówcy, ale zagrożeniem takiego słuchania jest fakt, że słucham dopóki mnie treść tej wypowiedzi interesuje. Słuchanie może też być – aktywne – gdy nie pozwalam sobie na wyprzedzanie myśli mówiącego, ale słucham go uważnie i patrzę na niego uważnie, nie jako zachęcam do mówienia, angażując się w słuchanie. Musimy pamiętać, że taka postawa, w której potrafimy umiejętnie – słuchać- jest właściwa i oczekiwana, gdyż mamy tę świadomość, że za chwilę zamienimy się rolami, że to my będziemy tą osobą, która będzie miała możliwość przestawienia swoich racji, że będzie tak samo w spokoju wysłuchana przez swego małżonka.

 

Jak widać takie formy rozmowy wymagają wiele szczerości, dużo pokory, odwagi, a także wytrwałości w ich systematycznym kontynuowaniu. Do takiego spotkania trzeba się właściwie przygotować. Dotyczy to przede wszystkim zewnętrznej oprawy takiego spotkania. Należy zorganizować sobie spokojny czas, aby nie ulegać pośpiechu ze względu na nasze dzieci, kontakty ze światem zewnętrznym, wyciszenie z powodu różnych kłopotów trudności obiektywnych. Obecność Boga w czasie dialogu można zaznaczyć palącą się świecą, przeczytaniem fragmentu pisma świętego lub stosowną modlitwą. Ważne jest również ustalenie tematyki spotkania. Dobrze jest, jeśli każde z współmałżonków napisze sobie na kartce pytania szczegółowe, które pomogą nam w jego przebiegu, a dotyczące następującej tematyki:

- my i nasz Bóg (osobiste i wspólne przeżycia religijne);

- ty i ja (nasze życie małżeńskie);

- my i nasze dzieci (odpowiedzialność procesie wychowania naszych dzieci);

- my i inni (rodzice, rodzeństwo, przyjaciele, sąsiedzi, współpracownicy, sprawy

społeczne i Kościoła).

 

Należy mieć świadomość, iż często ze względu na nadmierną ilość problematyki nie uda się nam poruszyć wszystkich tematów. Trzeba je kontynuować przy kolejnym spotkaniu „obowiązku zasiadania”. Ważna jest również świadomość, iż często mogą wystąpić trudności w zorganizowaniu takiego spotkania chociażby z powodu strachu przed poznaniem siebie, czy strachem przed Bogiem, z powodu różnic charakterów czy odmiennych poglądów na różne sprawy życiowe. Dlatego bardzo ważne jest, aby dialog małżeński nie był rozrachunkiem za popełnione czyny, rachunkiem sumienia współmałżonków, wzajemnym oskarżaniem się, czy trybunałem skazującym.

 

Musimy jednak pamiętać, iż zasiadamy w duchu miłości, aby wspólnie budować naszą jedność małżeńską zgodnie z wolą Bożą, dopasowując naszą odrębność, różne spojrzenia i poglądy, które nie powinny nas dzielić, ale coraz bardziej łączyć.

Niech praktyka dialogu małżeńskiego będzie jednym z elementów

odnawiających nasz sakrament małżeński we wspólnym trwaniu, aż do śmierci.